sobota, 25 października 2014

MAŁDRZYKI - słodkie placuszki

Słyszeliście kiedyś o małdrzykach? Są to przepyszne placuszki z tradycyjnego twarogu, podawane na słodko. Ich ogromną zaletą jest nie tylko słodki smak i uczucie sytości już po kilku kęsach, ale także bardzo szybkie przygotowanie!

Można je jeść tradycyjnie w wersji podstawowej, czyli tylko posypane cukrem pudrem, a także w wersji urozmaiconej: z dżemem/konfiturą/powidłami własnej roboty lub dodatkami w postaci suszonych owoców.



Do ich przygotowania potrzebujemy:

  • 250 g białego sera twarogowego (ja używam pysznego serka z OSM Śrem)
  • jedno duże jajko (lub dwa małe)
  • 2 - 3 łyżki cukru pudru
  • 4 łyżki mąki pszennej
  • olej roślinny do smażenia (ja używam rzepakowego)

+ trochę mąki do obtoczenia placuszków
+ (opcjonalnie) dodatki: dżem, konfitura, powidła lub np. rodzynki, suszona skórka pomarańczy, suszona żurawina, itp.

Ser rozgniatamy widelcem i wkładamy do miski. Dodajemy do niego jajko, mąkę i cukier puder. Wszystko ręcznie mieszamy na w miarę jednolitą masę (absolutnie nie miksujemy!).
Jeśli decydujemy się na wersję z dodatkami, to do gotowej masy dodajemy jeszcze wybrane przez nas suche dodatki.
Tak gotowe ciasto dzielimy na kilka placuszków (wielkością i grubością znaną nam z racuchów) i obtaczamy w cienkiej warstwie mąki.
Na patelni rozgrzewamy olej i smażymy małdrzyki około 2 - 3 minuty z każdej strony. Placuszki są gotowe w momencie, gdy są lekko zarumienione i lekko chrupkie z wierzchu. Aby pozbyć się nadmiaru tłuszczu, można położyć placuszki przed podaniem na ręczniku papierowym.

Podajemy posypane cukrem pudrem lub z ulubionymi dodatkami!
Smacznego!



poniedziałek, 20 października 2014

CURRY Z DYNI ZE SZPINAKIEM (inspired by Jadłonomia)

Dynia, dynia, dynia...







Jesienią to ona rządzi w kuchni, bez dwóch zdań!

Ale ok, mamy już zupę... mamy ciasto... do czego by tu ją jeszcze wykorzystać?

Może pyszne curry z dyni? Ze szpinakiem i sezamem?

Taaak! :D

Przepis jest prawie (!) wierną próbą odtworzenia przepisu z bloga Jadłonomia, który uwielbiam!







Składniki:

- ok. 0,5 kg dyni, np. hokkaido
- opakowanie mrożonego szpinaku
- puszka krojonych pomidorów
- cebula
- olej do smażenia
- 2 łyżki masła orzechowego
- 2 łyżki uprażonego sezamu
- kawałek ok. 3 cm startego lub pokrojonego drobno imbiru
- 1-2 łyżeczki kuminu
- pół łyżeczki ostrej papryki
- ćwierć łyżeczki cynamonu
- ćwierć łyżeczki gałki muszkatołowej
- sól i pieprz do smaku

Przygotowanie:

Rozgrzewamy olej na patelni, kroimy w drobną kostkę cebulkę i wrzucamy na rozgrzany olej, podsmażamy.
Dodajemy imbir i pozostałe przyprawy.
Dokładamy pomidory z puszki i smażymy około dwóch minut.
Wrzucamy dynię pokrojoną w dużą kostkę i smażymy około 10 minut na małym ogniu, pod przykryciem.
Dodajemy szpinak, solimy i smażymy kolejne 10 minut aż wszystkie składniki będą miękkie.
Na koniec dokładamy masło orzechowe oraz sezam, dolewamy trochę wody (do uzyskania pożądanej konsystencji) i dusimy przez kilka minut.
Podajemy np. z ryżem.
Smacznego!




sobota, 11 października 2014

KREM Z BURAKA Z GRZANKAMI, PIETRUSZKĄ I SEREM FETA


Lubicie buraki?

Jeśli tak, to naprawdę świetnie,
ponieważ ze względu na wysoką zawartość pierwiastków mineralnych
mają właściwości wręcz lecznicze:
wzmacniają naszą odporność,
spowalniają procesy starzenia,
a przede wszystkim - dzięki zawartości żelaza i niezwykle silnych przeciwutleniaczy -
świetnie działają na nasz układ krwionośny,
przez co zapobiegają anemii,
a nawet wspomagają leczenie białaczki!

Gotując zupę z buraków, mamy pewność, że nie wylejemy do kanalizacji
wszystkich cennych składników, wraz z wodą od gotowania...

Barszcz zna chyba każdy, ale czy znacie krem z buraka?
Zapewniam, że naprawdę warto go poznać :D



Składniki:

Zupa

- 2-3 łyżki oleju rzepakowego
- 1 cebula
- 5-6 buraków
- 2 łyżki octu balsamicznego
- 2-3 goździki
- 2-3 kulki ziela angielskiego
- ząbek czosnku
- sól, pieprz do smaku

Grzanki

- 3 kromki chleba pełnoziarnistego
- 1/3 pęczka pietruszki
- łyżka masła klarowanego
- sól i pieprz do smaku


Do podania

- pokruszony ser feta



Przygotowanie

Zupa

Jak każdą porządną zupę krem, tak i tę zaczynamy od pokrojenia cebulki
i zeszklenia jej na rozgrzanym oleju.
Obrane i pokrojone buraki wkładamy do garnka i zalewamy wodą tak,
aby zakrywała warzywa.
Dodajemy goździki i ziele angielskie (usuwamy je przed zblendowaniem).
Gotujemy na niewielkim ogniu aż buraki będą miękkie.
Przyprawiamy octem, czosnkiem, solą i pieprzem, po czym miksujemy za pomocą blendera.

Grzanki

Rozpuszczamy na patelni masło, chleb kroimy w kostkę i siekamy natkę.
Przekładamy chleb na patelnię, posypujemy natką oraz solą i pieprzem.
Podsmażamy kilka minut, mieszając, by grzanki się nie przypaliły.

Krem podajemy z grzankami oraz pokruszonym serem feta.

Smacznego!!!

PS:
Myślę, że do kompletu pasowałyby też pokruszone orzechy włoskie...
Jeszcze nie wypróbowałam tej opcji, ale myślę, że to tylko kwestia czasu ;)

środa, 8 października 2014

Czy to TAHINA, czy to CHAŁWA??? Czyli pewien przysmak dla łasuchów...

Tak samo jak Sylwia coraz bardziej zacieśniam swój związek z blenderem
(mimo, że dysponuję tylko "lidlowym";P)...

Kolejnym etapem naszej znajomości jest robienie różnego rodzaju maseł roślinnych:

zaczęło się od orzechowego = fistaszkowego
(o którym jeszcze napiszę! póki co zrobiłam już drugi słoik, a zdjęcia nie udaje mi się zrobić,
bo masło... znika w zaiste ekspresowym tempie...
w moim domu nie brak łasuchów!)

Na "drugi ogień" poszedł sezam (genialny antyoksydant!) z przeznaczeniem na masło sezamowe, czyli tahini.
Jak na rasowego łasucha "słodkoluba" postanowiłam jednak trochę je "podrasować" miodem :D
Efekt jest powalający!!!




Składniki:

- 100 g ziaren sezamu (raczej łuskane, gdyż te niełuskane mają mocno gorzki smak)
- łyżeczka miodu
- łyżka oleju (opcjonalnie)

Przygotowanie:

Sezam podprażamy na suchej patelni (dla wydobycia pełni aromatu),
bardzo krótko - tak, aby nie zdążył się zrobić brązowy (wtedy zgorzknieje).
Wrzucamy go do blendera, dodajemy miodek i ewentualnie łyżkę oleju
(generalnie przy mocy od 800 W nie potrzeba oleju, ja niestety dysponuję 600 W,
więc potrzebuję ułatwienia).
Blendujemy, najlepiej pulsacyjnie z kilkusekundowymi przerwami,
 aż do uzyskania jednolitej masy.
Używamy do: kanapek, owsianek, podjadania ze słoika ;)
a nieposłodzone masło sezamowe oczywiście do hummusu lub baba ghanoush.
Przechowujemy w lodówce.

Jak zawsze życzę smacznego!

sobota, 4 października 2014

TORTILLA w zdrowym wydaniu!

Lubicie smak tortilli, jednak te sprzedawane w fast foodach zniechęcają Was swoim składem i ilością kalorii? Możecie szybko w domu przygotować swoją własną zdrową tortillę :)

Placek kupujemy gotowy w sklepie. Niestety nie znam żadnego sprawdzonego przepisu na samodzielnie zrobiony placek [sic!], ale wiem jedno, że na pewno nie jest to opcja "fast" w moim przypadku :)

Sos:

  • jeden mały koncentrat pomidorowy
  • keczup
  • przyprawy: bazylia, oregano, papryka słodka, papryka chili
Koncentrat wylewamy do miseczki, dolewamy do niego keczupu do momentu aż uznamy że otrzymana konsystencja nam odpowiada. Na koniec dodajemy przypraw wedle uznania. Wszystko razem mieszamy.

Farsz:
  • pokrojona w kostkę pierś z kurczaka, posypana przyprawą do gyrosu, podsmażona na patelni
  • dodatki na jakie macie ochotę (u mnie: pomidor, kiełki, sałata lodowa)
Placek podpiekamy ok. 3 minut w piekarniku nagrzanym na 180 st. Celsjusza. Ciepły placek smarujemy sosem na całej powierzchni. Układamy równomiernie na połowie placka wszystkie składniki na jakie mamy ochotę. Ja użyłam do mojego farszu podsmażoną pierś z kurczaka w przyprawie gyros, pomidor pokrojony w kostkę, kiełki brokuła i rzodkiewki oraz liście sałaty lodowej. Tak przygotowany placek składamy na pół i jemy :))



piątek, 3 października 2014

WEGEMLEKO

Chciałabym się z Wami podzielić moim największym kuchennym odkryciem ostatnich miesięcy...

Tak, wiem, że przede mną dokonały tego odkrycia tysiące, miliony... a nawet tuziny ;P

W mojej kuchni odkrycie to i tak wywołało małą rewolucję!

O czym mowa?

Oczywiście o zapowiadanym już mleku roślinnym :D



Tytułem wstępu chciałam powiedzieć, że nie wiem, czy na pewno mleko od krowy jest niezdrowe,

czy zawiera jakiekolwiek ilości antybiotyków,

czy ma za dużo białka i powoduje u człowieka przerost formy (ciała) nad treścią (mózgiem)...

Nie wiem też, ile osób je  trawi, a ile nie trawi

i czy białko w nim zawarte zakwasza nasz organizm,

wypłukuje wapń z kości

oraz czy obniża w znaczący sposób naszą odporność...

Pewnie nigdy nie będę tego wiedzieć na pewno...

Wiem jedno - tak jak w ekonomii zaleca się dywersyfikację portfela,

tak w żywieniu powinno stosować się zasadę dywersyfikacji lodówki i w efekcie żołądka ;)

czyli krótko mówiąc - wszystkiego po trochu!


Dlatego właśnie postanowiłam ograniczyć mleko krowie,

przede wszystkim dlatego, iż jestem głównie "nabiałożerna"

i dzień bez produktów mlecznych uważam za dzień stracony.


Stąd też pomysł na wprowadzenie do diety WEGEMLEKA,

które - spójrzcie sami - jest superhipermega proste w przygotowaniu i niedrogie

(te oferowane w sklepach kosztują przecież po kilkanaście złotych! jawna kradzież!)


Mleko roślinne można generalnie przygotować ze wszystkiego!

No, ok - przesadzam, ale jest przynajmniej kilkanaście wariantów,

a każdy jest interesujący, smaczny i zdrowy!!!



Sama eksperymentowałam już z takimi:


- mleko kokosowe (już przedstawiane na blogu, o tutaj  )
- mleko z orzechów laskowych
- mleko słonecznikowe
- mleko nerkowcowe
- mleko sezamowe
- mleko migdałowe (uwaga! nie róbcie go z płatków migdałowych, gdyż nie będzie miało żadnego aromatu! okazuje się, że wbrew wielu przepisom można je zrobić bez obierania skórki, za co chwała "komutam"!)
- mleko ryżowe
- mleko jaglane (o nim będzie osobny wpis, gdyż trochę inaczej się je przygotowuje)


Przygotowanie:

Ogólny sposób przygotowania mleka roślinnego w większości wariantów jest taki sam
- trochę więcej zachodu jest z jaglanym i sojowym (którego jeszcze nie produkowałam).
Zaczynamy produkcję najlepiej wieczorem,
kiedy to zalewamy wodą szklankę orzechów/nasion.
Zostawiamy do rana, po czym wylewamy wodę od namaczania
(wyjątkiem jest mleko kokosowe - tu wodę zostawiamy).
Wrzucamy orzechy/pestki/nasiona do wysokiego naczynia,
w którym blendujemy je z 3-4 szklankami wody żródlanej, bądź przegotowanej.
Po zblendowaniu przecedzamy przez gazę lub drobne tekstylne sitko
(do większości wystarczy nawet zwykłe sitko).
Pijemy lub wykorzystujemy do przyrządzenia różnych pyszności, np. owsianki.
 
"Fafoły", czyli zmiksowane pestki/nasiona/orzechy można oczywiście zrecyklingować, czyli użyć np. do produkcji kokosanek i ciasteczek.

Do dzieła :D

czwartek, 2 października 2014

SMOOTHIE bananowo - malinowe z mlekiem kokosowym

Mój największy kuchenny przyjaciel BLENDER dziś znów poszedł w ruch! Tym razem przygotowałam pyszny koktajl na bazie własnoręcznie przygotowanego mleka kokosowego (przepis tutaj). Koktajl jest bardzo delikatny, idealny dla diety bezglutenowej.

Składniki: (na 2-3 szklanki)

  • mleko kokosowe (ok. 400 ml)
  • jeden duży banan
  • pudełko malin
  • trzy łyżki płatków owsianych błyskawicznych
  • zmielone siemię lniane
Wszystkie owocowe składniki umyte i obrane ze skóry (w przypadku banana) umieszczamy w pojemniku do blendowania, dodajemy łyżkę zmielonego siemienia lnianego, trzy łyżki płatków owsianych błyskawicznych i zalewamy mlekiem kokosowym. Całość blendujemy na gładką masę.
Smacznego!

wtorek, 30 września 2014

ZUPA ZIEMNIACZANO-CHRZANOWA Z WĘDZONYM ŁOSOSIEM I RODZYNKAMI

Obiecałam więcej zup...

Będzie więcej zup! :D

Na dziś zupa krem, którą robię od kilku ładnych lat, choć od dłuższego czasu odeszła w zapomnienie...

Postanowiłam ją przypomnieć sobie i przedstawić Wam, zapraszam więc na zupę ziemniaczaną.

Myślicie, że ZIEMNIAK nie jest fit? Niedocenianie wartości odżywczych ziemniaków to częsty błąd.

Tymczasem ziemniak jest całkiem bogaty we wszystkie niemal witaminy,
a zwłaszcza w wit. C
oraz składniki tak nam potrzebne, jak potas i magnez.
Świetnym sposobem na obniżenie strat tych wartości w czasie gotowania jest np. zrobienie zupy
- w ten sposób nie wylewamy witamin i składników mineralnych z wodą od gotowania,
tylko je... zjadamy :)

Last but not least - ziemniaki prawie nie zawierają tłuszczu (około 0,1 procenta!!!)
i dostarczają znacznie mniej kalorii niż np. makaron!

A więc do garów! ;)





ZUPA ZIEMNIACZANO-CHRZANOWA Z ŁOSOSIEM I RODZYNKAMI

Składniki:

- 5-6 ziemniaków (najlepiej odmiany, która łatwo się rozgotowuj)
- 1/3 - 1/2 słoiczka chrzanu (w zależności od upodobań)
- 1 cebula
- mały ząbek czosnku
- łyżka masła klarowanego
- szklanka mleka

- opakowanie wędzonego na zimno łososia
- garść rodzynek / żurawiny
- opcjonalnie: pestki dyni





Przygotowanie:

Standardowo zaczynamy od posiekania cebuli (nie musi być drobno, gdyż i tak wszystko zblendujemy).

Na rozpuszczonym masełku szklimy cebulę, dodajemy pokrojone w kawałki
(takie powiedzmy 2-3 centymetrowe) ziemniaki
i dusimy pod przykryciem krótką chwilkę, dosłownie 2 minuty.

Zalewamy wodą, tak, aby przykryła nam ona ziemniaki i gotujemy,
aż pyrki (tak tak, w końcu jesteśmy w Poznaniu!) staną się miękkie.

Wtedy dodajemy chrzan ze słoiczka, mleko, wyciśnięty czosnek i blendujemy.

Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Podajemy koniecznie (!) z wędzonym łososiem i rodzynkami, bądź żurawiną,
można też posypać pestkami dyni.

Omomomom :D

poniedziałek, 29 września 2014

OWSIANKA z jeżynami

Jeśli gdzieś jeszcze jakimś cudem uda Wam się zdobyć jeżyny, to czym prędzej je kupujcie! Jeżyny wykorzystywane są w profilaktyce chorób nowotworowych (zawierają mnóóóstwo antyoksydantów!), wspomagają pracę układu krążenia i regulują poziom cukru we krwi. Poza tym są dietetyczne, zawierają mało kalorii, a zawarta w nich pektyna pod wpływem wody w organizmie pęcznieje i pozostawia uczucie sytości na dłużej! ;))

Składniki na jedną porcję:

  • kilka sztuk jeżyn (ok. 8-10)
  • dwie śliwki
  • trzy łyżki błyskawicznych płatków owsianych
  • łyżka siemienia lnianego (zmielonego!)
  • mleko (250 ml) lub jogurt naturalny

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w miseczce i zajadamy ze smakiem! ;)

sobota, 27 września 2014

CIASTECZKA ZDROWE, ŻE AŻ STRACH! :D


Na dziś mam świetną propozycję dla wszystkich łasuchów.

Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem niestety uzależniona i dzień bez słodyczy uważam za dzień stracony.

Również niestety, bądź "stety" właśnie, jestem też świadoma wpływu,
jaki owe słodkości mają na mój organizm i nie mówię tu tylko o zbędnych kilogramach...

Dlatego staram się znaleźć "złoty środek" i łączyć przyjemne z pożytecznym,
czyli pyszny (czyt: słodki) smak oraz cenne wartości odżywcze.

Jednym z niedawnych odkryć są prezentowane dziś ciasteczka
będące kolejnym przykładem "recyklingu" w mojej kuchni,
czyli wykorzystania "odpadów" z domowej produkcji wegemleka (w tym przypadku słonecznikowego).






Składniki:

- szklanka namoczonych, a następnie zmiksowanych pestek słonecznika
   (pozostałych po produkcji wege mleka)
- 2 banany
- 1 jajko
- 3 łyżki płatków owsianych
- 2 łyżki otrębów żytnich lub innych
- garść rodzynek/ żurawiny
- garść jagód goji
- pół łyżeczki cynamonu
- pół łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli

Przygotowanie:

Banany rozgniatamy widelcem (dlatego dobrze, by były dojrzałe, prawie brązowe,
da nam to też bardziej słodki smak).
Przekładamy do miski i dodajemy zmieloną słonecznikową papkę i wszystkie pozostałe składniki.
Mieszamy za pomocą miksera, bądź własnej siły ręcznej i łyżki,
po czym za pomocą rzeczonej łyżki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia
ciastkopodobne kleksy.
Wychodzi ich ok. 16 (4 rzędy po 4 sztuki),
no chyba, że coś podjecie przy produkcji (patrz zdjęcie;P).
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do ok 180 st przez ok 15-20 minut.



Ciastka te są przesmaczne, przezdrowe i tanie w wykonaniu,
mają jednak jeden drobny mankament - mianowicie słonecznik po upieczeniu staje się zielony,
przez co całe ciastka zyskują ten dziwny odcień,
co jednak zupełnie nie przeszkadza konsumpcji!

Także smacznego :D

wtorek, 23 września 2014

MIKSTURA na przeziębienie

Czy Was, tak jak mnie dopadło pierwszojesienne przeziębienie? Jeśli tak, to nie musicie pędzić do apteki, żeby nafaszerować się lekami - jest na to szybsza, tańsza, smaczniejsza i co najważniesze równie skuteczna rada - mikstura na przeziębienie.
Przepis na tę miksturę dostałam od mamy mojego Marcina, która często nam ją przygotowuje, gdy dopada nas przeziębienie podczas wizyty w rodzinnym domu Marcina. O jej skuteczności przekonałam się sama nie raz, rozpropagowałam ją u mnie w rodzinie, a teraz podzielę się też z Wami :)



Składniki na cały dzbanek (2 -3 szklanki):

  • garść (lub dwie) suszonych kwiatostanów lipy
  • sok z malin (najlepiej domowej roboty)
  • pół cytryny
  • łyżka miodu
Garść suszonych kwiatostanów lipy umieszczamy w dzbanku, zalewamy go sokiem z malin (im więcej tym będzie słodszy lub kwaśniejszy - zależy jakie maliny macie :)) ), dodajemy sok z połowy cytryny, zalewamy wrzątkiem i zaparzamy pod przykryciem. Gdy mikstura lekko ostygnie, dodajemy łyżkę miodu i mieszamy. Pijemy ciepłe!




Dlaczego suszone kwiatostany lipy? Lipa działa przede wszystkim napotnie. Wykazuje też właściwości przeciwskurczowe, żółciopędne oraz przeciwbólowe. Kwiat lipy szczególnie polecany jest przy przeziębieniach, grypie, kaszlu, anginie, zapaleniu gardła, krtani i oskrzeli (zaflegmieniu dróg oddechowych). Napary z lipy z dodatkiem miodu polecane są szczególnie w chorobach typu przeziębieniowego. Zewnętrznie polecana do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

poniedziałek, 22 września 2014

BEZGLUTENOWE CIASTO DYNIOWO - JAGLANE

Po marchewkowych grzankach na śniadanie i zupie gruszkowej na obiad, pora na deser... dyniowy!

Jakby na to nie spojrzeć - DYNIA rządzi tym sezonem :D

Zupę dyniową znają chyba wszyscy, ale co jeszcze można z niej wyczarować?

Oooooj, bardzo wiele - dziś przedstawimy pierwszy z (mam nadzieję) wielu dyniowych przepisów tej jesieni :)

Zaczynamy na słodko:

CIASTO DYNIOWO - JAGLANE

Składniki:

- 3 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
- pół szklanki zmielonych nerkowców (u mnie to był "odpad" po produkcji mleka nerkowcowego, mogą być inne "wióry", jakieś otręby, czy zmielony słonecznik, bądź siemię lniane)
- ok. 1 kg dyni, najlepiej nie tej "zwykłej", u mnie była supersłodka i wyrazista Muscat de Provence
- 1 jajko
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- łyżka miodu
- łyżka brązowego cukru
- aromat/cukier waniliowy
- łyżeczka cynamonu
- garść pestek dyni
- garść żurawiny
- garść pokrojonych w plasterki suszonych daktyli



[PS: Za zdjęcie dziękuję Kasi, która dla jego wykonania narażała swoje życie ;)
Tak właśnie ciężko pracujemy, hahahaha...]


Przygotowanie:

Zaczynamy od ugotowania kaszy jaglanej - przed samym gotowaniem należy ją przelać bieżącą wodą
oraz wrzątkiem, by wypłukać charakterystyczną dla niej gorycz.
Później jest już z górki - gotuje się ją jakieś 15 minut, a w tym czasie można obrać i zetrzeć na tarce
(grube bądź małe "oczka").
Wystudzoną kaszę oraz wszystkie inne składniki mieszamy ze sobą w misce.
Smarujemy formę/y (wystarcza na 2 standardowe keksówki!) lekko olejem, tak, aby później łatwo wydobyć ciasto. Przekładamy ciasto do formy i do piekarnika nagrzanego do 180 st na 90 minut, czyli do czasu,
aż wierzch się zarumieni.
Wyjmujemy z piekarnika i czekamy aż zupełnie wystygnie, gdyż inaczej na pewno się rozpadnie!

Tak... to ciężka sztuka tak czekać, bo ciasto pachnie bosko - ale na pocieszenie powiem, że lepiej smakuje zimne, niż gorące (wiem, bo sama nie doczekałam do wystygnięcia i jedną formę splądrowałam, gdy jeszcze parzyła!!!;P).

niedziela, 21 września 2014

PASTA MARCHEWKOWA

Dzisiaj przepis na pyszne grzanki z pastą z... marchewki! Przepis znalazłam na blogu Feel Eat, który bardzo lubię i gdzie często zaglądam w poszukiwaniu inspiracji. Pasta jest przepyszna (a warto zaznaczyć że nie jestem fanką surowej marchewki! :) ), a dzięki obecności chili zyskuje nieco ostrzejszego smaku.


Składniki na około 6 grzanek:

  • dwie marchewki
  • 100g sera ricotta
  • szczypta soli
  • przyprawa chili
Marchewki myjemy, obieramy i ścieramy na tarce na małych oczkach. Dodajemy do startej marchewki ser ricotta, oraz przyprawy wedle uznania. Ja użyłam więcej chili, aby pasta nie była za słodka. Dzięki temu wraz z pierwszym kęsem czujemy słodką marchewkę i ser, a już po chwili przyjemny posmak ostrej papryczki! :)

Chleb podsmażamy na patelni z użyciem oleju - ja użyłam oleju rydzowego. Tak przygotowane grzanki smarujemy pastą i jeeeemyyyy! :))



środa, 17 września 2014

ZUPA KREM Z GRUSZKI I PIETRUSZKI I JESZCZE Z SELERA :)

Zupy o kremowej konsystencji to coś, co naprawdę uwielbiam!

Te wodniste, z pływającymi kawałkami wszystkiego, kojarzą mi się z dzieciństwem i koszmarem "wodorostów"
(czyli pasków ugotowanego pora;P).

Za to taki kreeeeemmm... mniam!

No i jak wiadomo zupki to samo zdrowie, zwłaszcza, gdy robione są z sezonowych warzyw, bądź owoców.
Dlatego też na dziś proponuję krem z gruszki w towarzystwie pietruszki i selera :D




KREM Z GRUSZKI, PIETRUSZKI I SELERA

Składniki:

- 2 duże dojrzałe gruszki, dobrze sprawdzi się Konferencja
- 2 duże korzenie pietruszki
- pół dużego korzenia selera
- opcjonalnie 1 mały ziemniak
- 1 cebula
- 2 łyżki masła
- pół łyżeczki imbiru - świeżego lub w proszku
- 3 goździki
- 3 kulki ziela angielskiego
- łyżeczka octu balsamicznego lub winnego
- sół, pieprz/papryka ostra do smaku

Przygotowanie:

Siekamy cebulę i szklimy ją na maśle.
Wrzucamy pokrojone w kostkę pietruszkę i selera (ewentualnie również pokrojonego w kostkę ziemniaka).
Gotujemy 5 minut, a w tym czasie obieramy i kroimy gruszkę na kawałki,
po czym dorzucamy ją do gotujących się warzyw.
Dodajemy przyprawy: goździki, ziele angielskie i imbir, gotujemy wszystko, aż będzie miękkie,
czyli jakieś 15 minut.
Doprawiamy solą, papryką, octem i blendujemy całość (oczywiście po wyjęciu goździków i ziela).
Przed podaniem można posypać pestkami dyni i gotowe!

Smacznego!!!



PS:
Zupy kremy jeszcze powrócą - w kolejce czekają już meksykańska pomidorówka z tortillą, ziemniaczana z łososiem i krem z zielonego groszku z grzankami, nie wspominając już o dyniowym klasyku...
Tak więc...bądź cie na bieżąco z Fit & Fashionable!

niedziela, 14 września 2014

SMOOTHIE pomidorowe z malinami

Dziś z okazji, że powinnam napisać wstęp do mojej pracy magisterskiej - co jest w moim przypadku ostatnim etapem zmagań z dziełem mego życia - postanowiłam poeksperymentować z moim ulubionym kuchennym przyrządem, czyli blenderem :) Master of blender i tylko blender!


Pierwotną inspiracją był przepis na chłodnik z pomidorów z pastą guacamole zasłyszany w jednym z programów telewizji śniadaniowej, bodajże na Canal + Kuchnia. Z pierwotnego przepisu pozostała jedynie mała cząstka i własnie w ten sposób powstał smoothie pomidorowy z malinami.

Poniżej przyspieszony kurs magii jak z poniższych składników zrobić coś co jest mniam i pycha!


Składniki: (2 - 3 porcje)

  • 4 pomidory
  • pudełko malin
  • 1/4 ząbka czosnku
  • sól, pieprz
Pomidory i maliny myjemy. Pomidory można obrać ze skórki, (ale jeśli tego nie zrobicie to dostarczycie swojemu organizmowi likopenu - antyoksydantu zwalczającego wolne rodniki!) i kroimy je w kostkę. Dodajemy do blendera maliny i 1/4 ząbku czosnku. Blendujemy wszystko na gładką masę i przyprawiamy wedle uznania.
Na zdrowie!


czwartek, 11 września 2014

OWSIANKA z gęstym musem

Dziś propozycja owsianki z gęstym musem z owoców sezonowych. Nie będzie to typowa owsianka na mleku, tylko wersja błyskawiczna z jogurtem naturalnym. I zarazem jest to propozycja dla tych, którzy jogurtów naturalnych... nie lubią! A więc dla wszystkich niejadków, dzieci i poszukujących smacznych zamienników gotowych jogurtów owocowych, składających się w 100% ze zdrowych owoców.

Składniki na dwie porcje:

  • 2 małe opakowania jogurtu naturalnego
  • ok. 200g płatków owsianych błyskawicznych
  • małe pudełko jeżyn (około 15 sztuk)
  • jedno jabłko
  • 4 śliwki
Wszystkie owoce myjemy, jabłko obieramy ze skórki, usuwamy gniazdo nasienne i kroimy na mniejsze części. Śliwki przekrawamy na połówki i usuwamy pestki. Wszystkie owoce umieszczamy w blenderze i blendujemy na gładką masę.
W przypadku blendowania jeżyn warto zastosować dodatkowe środki ostrożności - jeżyny są bardzo soczyste i chętnie pryskają swoim sokiem na blat, ściany i niestety na naszą bluzkę też... :)





Po zblendowaniu dodajemy mus do jogurtu naturalnego i płatków owsianych. Taka porcja z pewnością Was nasyci (ja ledwo dałam radę zjeść ją całą na kolację!). Jeśli pozostanie Wam trochę musu, warto wykorzystać go następnego dnia do południowej przekąski np. kaszy manny z musem lub dolać mleka i cieszyć się pysznym koktajlem :)
Smacznego!


P.S. Wybaczcie jakość zdjęć :) Magda robi je w ciągu dnia, ja wieczorami przy sztucznym świetle - nie moja wina, że to wtedy przychodzą mi do głowy najsmaczniejsze pomysły :)

wtorek, 9 września 2014

MIGDAŁOWE PRALINKI Z KASZY GRYCZANEJ

Chyba każdy słyszał, że należy jeść kasze, bo zdrowe...
Ano zdrowe, to fakt! A taka gryczana na przykład to przede wszystkim źródło bardzo cennego,
ale i rzadkiego w dzisiejszej diecie KRZEMU, który odpowiada za kondycję naszych naczyń krwionośnych, kości, zębów i dziąseł, czy włosów.
Jeśli nie chcecie mieć zawałów, wylewów, żylaków i innych "przyjemności", to natychmiast ruszajcie do sklepu po kaszę gryczaną!
A jeśli - co się chwali - macie ją w domu, to możecie zrobić smakowity deser, tak, żeby pokazać, że gryczana to nie tylko na obiad ;)



MIGDAŁOWE PRALINKI Z KASZY GRYCZANEJ

przepis zmodyfikowałam na bazie tego: http://truetastehunters.blogspot.com/2014/05/sodkie-czekoladowe-kulki-z-kaszy.html

Składniki:

- 300 g ugotowanej kaszy gryczanej
- łyżka zmielonego siemienia lnianego
- 2 łyżki kakao
- 4 łyżki miodu lub syropu z agawy
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- cukier waniliowy
- łyżeczka aromatu migdałowego
- łyżeczka cynamonu
- sok z połówki cytryny
- skórka starta z 1 pomarańczy

- 100 g płatków owsianych i/lub otrębów
- pół szklanki migdałów lub orzechów włoskich
- pół szklanki rodzynek lub żurawiny

- wiórki kokosowe do obtoczenia kuleczek



Przygotowanie:

Składniki z grupy pierwszej blendujemy w misce do uzyskania jednolitej i w miarę gładkiej masy.
Wrzucamy część drugą składników, czyli płatki owsiane, otręby, rodzynki, bądź żurawinę oraz orzechy i dokładnie mieszamy.
Formujemy (zwilżonymi wodą dłońmi) kuleczki, takie wielkości Rafaello mniej więcej ;) po czym obtaczamy je w wiórkach kokosowych.
Najlepsze są po wyjęciu z lodówki (około godzinki po przygotowaniu powinny tam poleżakować), w której mogą być przechowywane przez kilka dni.

Smaczności!!!



MLEKO KOKOSOWE I KOKOSANKI

Jeszcze nie posiadłam wiedzy na temat tego jak zarabiać kokosy, ale już wiem jak zrobić mleko kokosowe
i kokosanki!
I to za jednym zamachem, czyli typowo po poznańsku - oszczędnie ;)
Sprawa jest superprosta, co czyni temat jeszcze bardziej atrakcyjnym...

A o tym, że naprawdę warto i to nie tylko dla smaku powinny przekonać nas właściwości kokosa, który dla naszego zdrowia i urody ma naprawdę wiele do zaoferowania! Wspomaga nasz metabolizm, świetnie wpływa na pracę wątroby i jelit, obniża poziom złego cholesterolu... nie mówiąc już o działaniu opóźniającym proces starzenia się skóry. Piękno, zdrowie i satysfakcja dla kubków smakowych - a oto przepis jak to osiągnąć:



MLEKO KOKOSOWE

to świetny zamiennik dla mleka krowiego (lub mleka kokosowego z puszki, które oprócz kokosa i wody zawiera jeszcze całe mnóstwo niepotrzebnych składników!), można je przygotować bezpośrednio z orzecha, ale jeszcze łatwiej jest użyć do tego celu wiórki kokosowe - tak, takie zwykłe, dostępne w każdym sklepie (bądź bio, ze sklepu ze zdrową żywnością)

Składniki:

- 1 szklanka wiórków
- 1/2/3/4 szklanki wody - w zależności od tego, jak tłuste i gęste mleko chcemy uzyskać

Przygotowanie:

Wiórki zalewamy szklanką wrzątku. Zostawiamy na noc (choć podobno wystarczą 2 godziny). Dodajemy resztę wody i blendujemy kilka minut, po czym przecedzamy przez drobne sitko... i gotowe!!!
Kawa z takim mlekiem jest przepyszna, polecam!



Kiedy mamy już mleko (które możemy przechowywać w lodówce do kilku dni) możemy zająć się "odpadkami",
czyli zmielonymi wiórkami i w okamgnieniu zrobić z nich...

KOKOSANKI

Składniki:

- wiórki pozostałe z produkcji mleka
- 1/4 szklanki wody
- 3 łyżki mąki kukurydzianej
- 3 łyżki brązowego cukru
- 2 łyżki oleju roślinnego
- 1 jajko

Mieszamy wszystkie składniki w misce na jednolitą masę. Zwilżonymi wodą dłońmi formujemy kulki,
które układamy na blasze (z przepisu wychodzi ok 16 sztuk) i rozpłaszczamy łyżką.
Pieczemy około 20 minut w temperaturze 180 stopni. Smacznego :)

czwartek, 4 września 2014

KONFITURA MALINOWA DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Przy tak pięknej pogodzie aż nie chce się wierzyć, że już niedługo nastaną dni krótkie, szare i zimne...ale nastaną! Sorry, taki mamy klimat...;P
Jest jednak coś, co możemy zrobić już teraz, aby osłodzić sobie jesienno-zimową porę - są to przetwory!!!





Na początek uprzedzam, że nie jestem znawczynią tematu, tak naprawdę po raz pierwszy odważyłam się
na coś takiego - zawsze wydawało mi się, że to jakaś czarna magia, którą opanować mogła tylko nasza babcia...;)
A jednak! Zwłaszcza dziś, kiedy istnieje takie dobrodziejstwo, jak cukier żelujący, to naprawdę prościzna
 i to ze znakomitym efektem :D

KONFITURA MALINOWA (przy użyciu cukru żelującego) DLA POCZĄTKUJĄCYCH

- przepis na 4 małe słoiczki -

3 koszyczki malin
0,5 kg cukru żelującego (ja użyłam trzcinowego firmy Diamant)

Maliny płuczemy pod małym strumyczkiem wody, tak, aby nią nie nasiąkły.
Wkładamy do garnka, wsypujemy cukier, mieszamy (tak, aby trochę zmiażdżyć owoce) i zostawiamy na kilka godzin. Po tym czasie zagotowujemy słodką miksturę i gotujemy przez 4 minuty.
Wcześniej dobrze jest zalać wrzątkiem słoiczki, by gotową masę malinową przełożyć do gorących, szczelnie je zakręcić i spasteryzować (czy ktoś nie wie jak???).



Szczerze przyznam, że tak spodobała mi się ta słoikowa zabawa, że na drugi dzień zabrałam się za sok z aronii i dżem aroniowo-jabłkowy, ale o tym może w następnym poście... ;)

wtorek, 2 września 2014

OWSIANKA z masłem orzechowym

Deszczowa aura wprawiła mnie dziś rano w nieco jesienny nastrój, w wyniku którego powstała ta oto propozycja śniadaniowa. Inspiracja pochodzi z bloga The Oatmeal Artist (peanut-butter-and-berry-baked-oatmeal), jednak z pierwowzoru pozostały mi chyba jedynie płatki owsiane i oczywiście...MASŁO ORZECHOWE
Nie wiem, czy uwielbiacie je tak jak ja (i Elvis Presley ;P), ale pomimo wieeelu kalorii warto skusić się na nie od czasu do czasu, choćby ze względu na nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E, kwas foliowy i kilka innych przydatnych gratisów. Można je zagospodarować choćby tak:



Owsianka z masłem orzechowym: (przepis na 2 porcje)


  • ok. 1/2 l mleka (ja robiłam na sezamowym, ale co kto lubi...)
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 3 łyżki płatków żytnich
  • garść rodzynek
  • łyżka masła orzechowego

Do posypania:

  • pokrojona w małe kawałeczki śliwka
  • pokrojone lub starte "na grubo" jabłko

Mleko lejemy do garnuszka, dodajemy płatki i rodzynki. Gotujemy, aż zrobią się miękkie, a całość gęstnieje. W tzw. międzyczasie kroimy sobie owocki. Gdy owsianka jest gotowa, dorzucamy głównego bohatera akcji, czyli masło orzechowe. Ten dodatek (a także rodzynki i owoce) zapewnią nam wystarczająco bogaty smak - nie trzeba więc ani słodzić, ani solić. Przekładamy do miseczek i posypujemy owocami. Konsumujemy!
Smacznego :)




PS: Nie podaję liczby kalorii, gdyż po pierwsze: nikt ich nigdy nie widział, po drugie: szczęśliwi ich nie liczą, a po trzecie (cytat ze wspomnianego przeze mnie bloga): "When you're eating real and clean food, calories are almost irrelevant"

poniedziałek, 1 września 2014

SMOOTHIE z jeżynami

Dzisiaj przepis na przepyszne fioletowe smoothie, w którym główną rolę grają jeżyny. Wygląda pięknie i wspaniale smakuje!

Przepis: (na 3 porcje) (ok. 170 kcal/porcja)
  • małe pudełko jeżyn (ok. 150 g)
  • dwie gruszki
  • średni banan
  • ok. 500 ml mleka
Owoce myjemy, gruszki i banana obieramy ze skóry i kroimy na mniejsze części. Wszystkie owoce umieszczamy w pojemniku do blendowania, dodajemy mleko i blendujemy na gładką masę.
Smacznego! :)


środa, 27 sierpnia 2014

WODA SMAKOWA z cytryną, zielonym ogórkiem i bazylią

Orzeźwiająca i oczyszczająca woda smakowa, to idealny detox na ciepłe dni. Kombinacji smaków jest wiele i wszystko zależy od naszej wyobraźni i kubków smakowych :)

Woda smakowa z cytryną, zielonym ogórkiem i bazylią:

  • Dzbanek wody
  • Pół cytryny
  • Pół małego ogórka (lub 1/4 większego)
  • Kilka listków bazylii (można również dodać liście mięty!)


Dzbanek zapełniamy wodą do 3/4 wysokości. Dodajemy wyciśnięty sok z cytryny i cytrynę pokrojoną w plasterki. Dodajemy pokrojonego w kostkę ogórka i liście bazylii. Tak przygotowany napój możemy schłodzić od razu kostkami lodu, lub włożyć do lodówki.



Zalety picia detoksującej wody smakowej z cytryną:

  • oczyszczenie organizmu z toksyn to szybki i tani sposób na poprawę metabolizmu i przemiany materii
  • detoks pomaga usunąć nadmiar wody z organizmu, co wpływa na poprawę sylwetki
  • cytryna wspomaga metabolizm
  • cytryna ma zbawienne znaczenie dla dobrego wyglądu naszej skóry
  • cytryna obniża cholesterol i zmniejsza łaknienie
  • cytryna i ogórek chronią przed zakwaszeniem organizm
  • ogórek jest niskokaloryczny i jego spożywanie wspomaga utratę wagi
  • bazylia, tak jak cytryna i ogórek wspomaga metabolizm i proces odchudzania
  • bazylia działa przeciwdepresyjnie, wyostrza zmysły i pamięć

wtorek, 26 sierpnia 2014

GREEN SMOOTHIE z malinami i siemieniem lanianym

Kolejny przepis na pyszny green smoothie. Tym razem wzbogacony o maliny z działki i siemię lniane :)

Siemię lniane w postaci nasion zawiera mnóstwo kwasów tłuszczowych omega-3, witaminę E, substancje balastowe i śluzowe, białko, potas, magnez, kwas foliowy, cynk oraz rozpuszczalny i nierozpuszczalny błonnik. Siemię lniane jest środkiem o działaniu osłaniającym przewód pokarmowy

Optymalna ilość siemienia lnianego, którą powinno przyjmować się w ciągu dnia to 2-3 łyżeczki.
Zmielone siemię lniane nie ma praktycznie żadnego smaku możemy dodawać je do każdej potrawy – do jogurtów, sałatek, koktajli owocowych i warzywnych.

Przepis (dla dwóch osób):

  • garść szpinaku w liściach
  • średniej wielkości banan
  • nektarynka
  • dwie garście malin
  • jogurt naturalny
  • łyżka siemienia lnianego
Owoce i liście szpinaku myjemy. Banan i nektarynkę obieramy ze skóry i kroimy na mniejsze kawałki. Wszystkie składniki umieszczamy w pojemniku do blendowania i blendujemy na gładką masę. Do ozdoby dodajemy kilka sztuk malin.
Smacznego!



A to wersja mniej "green", za to z większą ilością malin :)


sobota, 23 sierpnia 2014

PUDDING Z KASZY JAGLANEJ

Kasza jaglana otrzymywana z ziaren prosa jest najzdrowszą ze wszystkich kasz. Polecana jest w dietach bezglutenowych, wspomaga trawienie i odkwasza organizm.
Co ciekawe, spożywanie kaszy jaglanej podczas przeziębienia i infekcji skutkuje szybkim pozbyciem się mokrego kaszlu i kataru, gdyż kasza jaglana usuwa śluz z organizmu.

Dzisiaj na obiad zrobiłam sobie gotowaną fasolkę szparagową z kaszą jaglaną. Przyznam, że był to mój pierwszy raz z kaszą jaglaną i za bardzo nie wiedziałam jak się mam za nią zabrać. Nie robiłam do niej żadnego sosu, więc wyszła mi trochę sucha - człowiek uczy się na błędach - teraz muszę pomyśleć, czym poprawić smak kaszy :)

Ugotowałam szklankę kaszy i wyszło mi jej w efekcie stanowczo za dużo. Aby się nie zmarnowała postanowiłam zrobić z niej jakąś popołudniową przekąskę na słodko. Tak powstał:



Pudding z kaszy jaglanej (porcja ok. 150 kcal)


  • 1/3 szklanki kaszy jaglanej
  • 4 jabłka papierówki
  • 1 mała brzoskwinia
  • ok. 3 łyżki jogurtu naturalnego


(Przepis na 2 porcje)
Jak ugotować kaszę jaglaną? 1/3 szklanki kaszy jaglanej wrzucamy do małego garnka. Prażymy chwilę (dosłownie 1 - 2 minuty) aż do momentu, gdy będziemy czuć ładny zapach kaszy (trzeba uważać żeby nie przypalić ziaren!). Dolewamy wodę - należy dolać tyle wody ile wynosi podwójną objętość kaszy, tzn. jeśli wsypaliśmy 1/3 szklanki kaszy, to dolewamy do niej 2 x 1/3 szklanki wody. Dodajemy szczyptę soli, trochę oliwy i gotujemy ok. 10 minut na małym ogniu, do czasu aż kasza wchłonie całą wodę. Kaszy jaglanej nie mieszamy podczas gotowania! Odstawiamy do ostudzenia.

Brzoskwinię myjemy i obieramy ze skóry, usuwamy pestkę i kroimy. Jabłka myjemy i obieramy ze skóry, usuwamy gniazda nasienne, kroimy na mniejsze części i wstawiamy do mikrofalówki na ok. 45 sekund do podpieczenia. Pokrojone owoce, kaszę jaglaną i 3 łyżki jogurtu naturalnego umieszczamy w pojemniku do blendowania i blendujemy na gładką masę. Jeśli otrzymana masa okaże się za gęsta, można dodać więcej jogurtu lub soczystego owocu, np. kolejną brzoskwinię.
Smacznego!

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

DIETA i JADŁOSPIS poniżej 1200 kcal

Przykładowy dzienny jadłospis w diecie 1200 kcal

Śniadanie: (96 kcal)
2 kromki chrupkiego pieczywa Wasa Lekkie 7 Zbóż - 40 kcal
1 trójkąt serka topionego Hochland - 35 kcal
Pół dużego pomidora - 17 kcal
Kawa czarna bez mleka i bez cukru - 4 kcal

II Śniadanie: (151 kcal)
3 kromki chrupkiego pieczywa Wasa Lekkie 7 Zbóż - 60 kcal
2 trójkąty serka topionego Hochland - 70 kcal
Pół dużego pomidora - 17 kcal
Kawa czarna bez mleka i bez cukru - 4 kcal

Obiad: (277 kcal)
Pierś z kurczaka smażona (bez skóry) 100g - 184 kcal
Mizeria ze śmietaną 12% 250 ml - 93 kcal

Przekąski: (449 kcal)
Ciastko francuskie 100g - 363 kcal
Czekolada Studentska 3 kostki - 86 kcal

Kolacja: (175 kcal)
Jogurt naturalny 70g - 47 kcal
Nektarynka - 55 kcal
Płatki owsiane 20g - 73 kcal

Jest to przykładowy* jadłospis wzięty wprost z mojego dziennika żywieniowego, w którym zapisuję wszystko co zjadłam danego dnia. Każdy posiłek powinno się wzbogacać o szklankę wody i pić wodę również między posiłkami. Oczywiście mogłam się powstrzymać od zjedzenia kalorycznego ciasta francuskiego i czekolady (a mizeria mogła być na jogurcie..., kurczak gotowany a nie smażony...), ale miałam tego dnia na nie ogromną ochotę :) Jak widać, wcale nie trzeba odmawiać sobie słodkości, wszystko jest dla ludzi, trzeba jedynie zachować umiar :)

Dla wszystkich, którzy chcieliby kontrolować spożywane w ciągu dnia kalorie linkuję stronę, w której możecie prowadzić swój dziennik żywieniowy i śledzić wasze postępy. Polecam My Fitness Pal z możliwością pobrania aplikacji na smartfona i połączenia jej z Endomondo.

*jest to jadłospis skomponowany przeze mnie; nie korzystam z rad dietetyka, jem to na co mam aktualnie ochotę i kontroluję spożywane kalorie w moim dzienniku żywieniowym My Fitness Pal.


czwartek, 7 sierpnia 2014

BÓB

Moją ulubioną przekąską do popołudniowo - wieczornego oglądania filmów był zwykle popcorn. Jednak odkąd zdecydowałam się zdrowo odżywiać, musiałam znaleźć dla niego równie dobry i szybki w przygotowaniu substytut. Mój wybór padł na bób.

Co prawda gotowany bób w 100g zawiera 110kcal, ale za to posiada niewielką zawartość tłuszczu, oraz sporą ilość rozpuszczalnego błonnika - bardzo pożądany w dietach odchudzających. Jedząc gotowany bób, spowalniamy swój proces trawienia, co w efekcie pozwala nam dłużej cieszyć się uczuciem sytości. Dodatkowo bób bogaty jest w kwas foliowy i witaminy z grupy B.




Wartości odżywcze ugotowanego bobu w 100g:
Wartość energetyczna - 110 kcal
Białko ogółem - 7,60g
Tłuszcz - 0,40g
Węglowodany - 19,65g
Błonnik - 5,4g

Witaminy: witamina C, tiamina, ryboflawina, niacyna, kwas pantotenowy, witamina B6, kwas foliowy, witamina A, witamina K

Minerały: wapń, żelazo, magnez, fosfor, potas, sód, cynk

Jak ugotować bób?

Płuczemy bób w zimnej wodzie, wkładamy do garnka i zalewamy wodą, tak aby ziarna nie wystawały ponad powierzchnię wody. Dodajemy niecałe pół łyżeczki soli (na 500g bobu). Gotujemy pod przykryciem od 15 do 25 minut, w międzyczasie sprawdzamy aby się nie rozgotował. Dobrze smakuje posypany koperkiem.


wtorek, 5 sierpnia 2014

GREEN SMOOTHIE z jarmużem i bananem

Kilka słów o jarmużu:

Jarmuż należy do rodziny kapustowatych, co przekłada się na jego charakterystyczny smak. Jeśli lubisz smak surowej kapusty - na pewno będzie Ci smakował.
Zawiera bardzo dużo chlorofilu o działaniu antyoksydacyjnym , bardzo dużo karotenu, bardzo dużo witaminy C – jeden kubek surowego jarmużu może zaspokoić nawet 70% dziennego zapotrzebowania! Dodatkowo jest źródłem witamin z grupy B oraz witaminy E, a także błonnika, magnezu, cynku, żelaza i wapnia, oraz luteinę.



Mój sposób na jarmuż - green smoothie!

  • garść jarmużu w liściach
  • banan
  • szklanka wody mineralnej
Jarmuż i banana myjemy i umieszczamy  w pojemniku do blendowania. Dodajemy wodę i blendujemy na gładką masę. W przypadku, gdy koktajl będzie za gęsty - dodajemy więcej wody. Przelewamy do szklanki i pijemy do dna!
Na zdrowie!


Prawda, że wygląda pięknie i smakowicie? :)

sobota, 2 sierpnia 2014

GREEN SMOOTHIE szpinakowe z bananem i nektarynką

Green smoothie / zielony koktajl. Nie ważne jak go nazwiemy, zawsze będzie chodziło o to samo. Zdrowy i pyszny koktajl zblendowany na gładką masę, którego głównym składnikiem są m. in. świeże liście szpinaku.


Dlaczego warto pić green smoothie?

  • Naturalna dawka energii, która jest pełna witamin i błonnika
  • Prosty sposób na detox organizmu
  • Wzmacnia odporność organizmu
  • Zawiera chlorofil i przeciwutleniacze zwalczające choroby
  • Naturalny napój odchudzający!

Chlorofil w diecie - największą zaletą chlorofilu w diecie lub detoxie są jego właściwości oczyszczające. Chlorfil usuwa toksyny z organizmu, dezynfekuje go i usuwa wszelkie szkodliwe bakterie. Działa oczyszczająco na wątrobę, pozytywnie wpływa na stan naszej skóry, łagodzi stany zapalne i zwiększa krzepliwość krwi.



Dzisiejszy przepis na green smoothie:

  • garść świeżego szpinaku w liściach
  • jeden mały banan
  • jedna nekatrynka
  • cytryna

Wszystkie składniki wkładamy do pojemnika do miksowania, skrapiamy sokiem z cytryny i blendujemy na gładką masę. Nie polecam dodawania mleka (zawiera duże ilości tłuszczu), aczkolwiek jeśli koktajl wyjdzie za gęsty, warto dolać do niego wodę, lub np. własnej roboty sok z jabłek lub z pomarańczy. Na koniec przelewamy najlepiej do wysokiej szklanki. W upały można dodać kostki lodu dla orzeźwienia.
Na zdrowie!


poniedziałek, 28 lipca 2014

CHRUPKIE PIECZYWO z twarożkiem i pomidorem

O zaletach i właściwościach chrupkiego pieczywa pisałam już w tym poście, jednak przypomnę kilka istotnych kwestii. Pieczywo chrupkie jest niskokaloryczne - jedna kromka zawiera zaledwie 19-20 kcal! Jest bogatym źródłem błonnika, kwasu foliowego i witamin.


Moje dzisiejsze śniadanie to dwie kromki pieczywa chrupkiego Sonko razowe, twarożek wiejski i plasterek pomidora.
Taka porcja zjedzona przed godziną 9:00 (mój pierwszy posiłek tego dnia), trzymała mnie w stanie najedzenia aż 4 godziny!

Dlaczego warto jeść twarożek?
W twarożku znajduje się około 17% tłuszczu oraz 2,5% laktozy. Ponadto zawiera on także wapń, fosfor, żelazo i magnez. Należy jednak pamiętać, że twaróg nie nadaje się do jedzenia przed treningiem i/lub wysiłkiem fizycznym.
Optymalnym rozwiązaniem jest jedzenie twarogu przed południem, przed planowanym treningiem. Warto też wybrać w diecie produkt beztłuszczowy i spożywać w ciągu dnia nie więcej niż 200g.

Odżywcze właściwości pomidorów:
Pomidory to źródło witamin i substancji odżywczych. Zawierają najwięcej karotenu, witaminy: C, K, E, witamin z grupy B i kwas foliowy. Poza tym najbogatsze są w takie składniki mineralne jak: potas, sód, fosfor, magnez, wapń, żelazo, miedź, cynk, mangan. Co najważniejsze - są źródłem likopenu. Likopen to antyutleniacz (posiada dwukrotnie większą siłą neutralizacji wolnych rodników niż beta-karoten). Chroni nasze komórki przed szkodliwym działaniem wolnych rodników,co w efekcie chroni nasz organizm przed m.in. nowotworami i chorobami serca. Pomidory dostarczają niewielu kalorii - na 100g pomidora przypada 18 kcal!