wtorek, 30 września 2014

ZUPA ZIEMNIACZANO-CHRZANOWA Z WĘDZONYM ŁOSOSIEM I RODZYNKAMI

Obiecałam więcej zup...

Będzie więcej zup! :D

Na dziś zupa krem, którą robię od kilku ładnych lat, choć od dłuższego czasu odeszła w zapomnienie...

Postanowiłam ją przypomnieć sobie i przedstawić Wam, zapraszam więc na zupę ziemniaczaną.

Myślicie, że ZIEMNIAK nie jest fit? Niedocenianie wartości odżywczych ziemniaków to częsty błąd.

Tymczasem ziemniak jest całkiem bogaty we wszystkie niemal witaminy,
a zwłaszcza w wit. C
oraz składniki tak nam potrzebne, jak potas i magnez.
Świetnym sposobem na obniżenie strat tych wartości w czasie gotowania jest np. zrobienie zupy
- w ten sposób nie wylewamy witamin i składników mineralnych z wodą od gotowania,
tylko je... zjadamy :)

Last but not least - ziemniaki prawie nie zawierają tłuszczu (około 0,1 procenta!!!)
i dostarczają znacznie mniej kalorii niż np. makaron!

A więc do garów! ;)





ZUPA ZIEMNIACZANO-CHRZANOWA Z ŁOSOSIEM I RODZYNKAMI

Składniki:

- 5-6 ziemniaków (najlepiej odmiany, która łatwo się rozgotowuj)
- 1/3 - 1/2 słoiczka chrzanu (w zależności od upodobań)
- 1 cebula
- mały ząbek czosnku
- łyżka masła klarowanego
- szklanka mleka

- opakowanie wędzonego na zimno łososia
- garść rodzynek / żurawiny
- opcjonalnie: pestki dyni





Przygotowanie:

Standardowo zaczynamy od posiekania cebuli (nie musi być drobno, gdyż i tak wszystko zblendujemy).

Na rozpuszczonym masełku szklimy cebulę, dodajemy pokrojone w kawałki
(takie powiedzmy 2-3 centymetrowe) ziemniaki
i dusimy pod przykryciem krótką chwilkę, dosłownie 2 minuty.

Zalewamy wodą, tak, aby przykryła nam ona ziemniaki i gotujemy,
aż pyrki (tak tak, w końcu jesteśmy w Poznaniu!) staną się miękkie.

Wtedy dodajemy chrzan ze słoiczka, mleko, wyciśnięty czosnek i blendujemy.

Doprawiamy do smaku solą i pieprzem.

Podajemy koniecznie (!) z wędzonym łososiem i rodzynkami, bądź żurawiną,
można też posypać pestkami dyni.

Omomomom :D

poniedziałek, 29 września 2014

OWSIANKA z jeżynami

Jeśli gdzieś jeszcze jakimś cudem uda Wam się zdobyć jeżyny, to czym prędzej je kupujcie! Jeżyny wykorzystywane są w profilaktyce chorób nowotworowych (zawierają mnóóóstwo antyoksydantów!), wspomagają pracę układu krążenia i regulują poziom cukru we krwi. Poza tym są dietetyczne, zawierają mało kalorii, a zawarta w nich pektyna pod wpływem wody w organizmie pęcznieje i pozostawia uczucie sytości na dłużej! ;))

Składniki na jedną porcję:

  • kilka sztuk jeżyn (ok. 8-10)
  • dwie śliwki
  • trzy łyżki błyskawicznych płatków owsianych
  • łyżka siemienia lnianego (zmielonego!)
  • mleko (250 ml) lub jogurt naturalny

Wszystkie składniki mieszamy ze sobą w miseczce i zajadamy ze smakiem! ;)

sobota, 27 września 2014

CIASTECZKA ZDROWE, ŻE AŻ STRACH! :D


Na dziś mam świetną propozycję dla wszystkich łasuchów.

Nie wiem, jak Wy, ale ja jestem niestety uzależniona i dzień bez słodyczy uważam za dzień stracony.

Również niestety, bądź "stety" właśnie, jestem też świadoma wpływu,
jaki owe słodkości mają na mój organizm i nie mówię tu tylko o zbędnych kilogramach...

Dlatego staram się znaleźć "złoty środek" i łączyć przyjemne z pożytecznym,
czyli pyszny (czyt: słodki) smak oraz cenne wartości odżywcze.

Jednym z niedawnych odkryć są prezentowane dziś ciasteczka
będące kolejnym przykładem "recyklingu" w mojej kuchni,
czyli wykorzystania "odpadów" z domowej produkcji wegemleka (w tym przypadku słonecznikowego).






Składniki:

- szklanka namoczonych, a następnie zmiksowanych pestek słonecznika
   (pozostałych po produkcji wege mleka)
- 2 banany
- 1 jajko
- 3 łyżki płatków owsianych
- 2 łyżki otrębów żytnich lub innych
- garść rodzynek/ żurawiny
- garść jagód goji
- pół łyżeczki cynamonu
- pół łyżeczki sody oczyszczonej
- szczypta soli

Przygotowanie:

Banany rozgniatamy widelcem (dlatego dobrze, by były dojrzałe, prawie brązowe,
da nam to też bardziej słodki smak).
Przekładamy do miski i dodajemy zmieloną słonecznikową papkę i wszystkie pozostałe składniki.
Mieszamy za pomocą miksera, bądź własnej siły ręcznej i łyżki,
po czym za pomocą rzeczonej łyżki układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia
ciastkopodobne kleksy.
Wychodzi ich ok. 16 (4 rzędy po 4 sztuki),
no chyba, że coś podjecie przy produkcji (patrz zdjęcie;P).
Pieczemy w piekarniku rozgrzanym do ok 180 st przez ok 15-20 minut.



Ciastka te są przesmaczne, przezdrowe i tanie w wykonaniu,
mają jednak jeden drobny mankament - mianowicie słonecznik po upieczeniu staje się zielony,
przez co całe ciastka zyskują ten dziwny odcień,
co jednak zupełnie nie przeszkadza konsumpcji!

Także smacznego :D

wtorek, 23 września 2014

MIKSTURA na przeziębienie

Czy Was, tak jak mnie dopadło pierwszojesienne przeziębienie? Jeśli tak, to nie musicie pędzić do apteki, żeby nafaszerować się lekami - jest na to szybsza, tańsza, smaczniejsza i co najważniesze równie skuteczna rada - mikstura na przeziębienie.
Przepis na tę miksturę dostałam od mamy mojego Marcina, która często nam ją przygotowuje, gdy dopada nas przeziębienie podczas wizyty w rodzinnym domu Marcina. O jej skuteczności przekonałam się sama nie raz, rozpropagowałam ją u mnie w rodzinie, a teraz podzielę się też z Wami :)



Składniki na cały dzbanek (2 -3 szklanki):

  • garść (lub dwie) suszonych kwiatostanów lipy
  • sok z malin (najlepiej domowej roboty)
  • pół cytryny
  • łyżka miodu
Garść suszonych kwiatostanów lipy umieszczamy w dzbanku, zalewamy go sokiem z malin (im więcej tym będzie słodszy lub kwaśniejszy - zależy jakie maliny macie :)) ), dodajemy sok z połowy cytryny, zalewamy wrzątkiem i zaparzamy pod przykryciem. Gdy mikstura lekko ostygnie, dodajemy łyżkę miodu i mieszamy. Pijemy ciepłe!




Dlaczego suszone kwiatostany lipy? Lipa działa przede wszystkim napotnie. Wykazuje też właściwości przeciwskurczowe, żółciopędne oraz przeciwbólowe. Kwiat lipy szczególnie polecany jest przy przeziębieniach, grypie, kaszlu, anginie, zapaleniu gardła, krtani i oskrzeli (zaflegmieniu dróg oddechowych). Napary z lipy z dodatkiem miodu polecane są szczególnie w chorobach typu przeziębieniowego. Zewnętrznie polecana do płukania w stanach zapalnych jamy ustnej i gardła. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

poniedziałek, 22 września 2014

BEZGLUTENOWE CIASTO DYNIOWO - JAGLANE

Po marchewkowych grzankach na śniadanie i zupie gruszkowej na obiad, pora na deser... dyniowy!

Jakby na to nie spojrzeć - DYNIA rządzi tym sezonem :D

Zupę dyniową znają chyba wszyscy, ale co jeszcze można z niej wyczarować?

Oooooj, bardzo wiele - dziś przedstawimy pierwszy z (mam nadzieję) wielu dyniowych przepisów tej jesieni :)

Zaczynamy na słodko:

CIASTO DYNIOWO - JAGLANE

Składniki:

- 3 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
- pół szklanki zmielonych nerkowców (u mnie to był "odpad" po produkcji mleka nerkowcowego, mogą być inne "wióry", jakieś otręby, czy zmielony słonecznik, bądź siemię lniane)
- ok. 1 kg dyni, najlepiej nie tej "zwykłej", u mnie była supersłodka i wyrazista Muscat de Provence
- 1 jajko
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- łyżka miodu
- łyżka brązowego cukru
- aromat/cukier waniliowy
- łyżeczka cynamonu
- garść pestek dyni
- garść żurawiny
- garść pokrojonych w plasterki suszonych daktyli



[PS: Za zdjęcie dziękuję Kasi, która dla jego wykonania narażała swoje życie ;)
Tak właśnie ciężko pracujemy, hahahaha...]


Przygotowanie:

Zaczynamy od ugotowania kaszy jaglanej - przed samym gotowaniem należy ją przelać bieżącą wodą
oraz wrzątkiem, by wypłukać charakterystyczną dla niej gorycz.
Później jest już z górki - gotuje się ją jakieś 15 minut, a w tym czasie można obrać i zetrzeć na tarce
(grube bądź małe "oczka").
Wystudzoną kaszę oraz wszystkie inne składniki mieszamy ze sobą w misce.
Smarujemy formę/y (wystarcza na 2 standardowe keksówki!) lekko olejem, tak, aby później łatwo wydobyć ciasto. Przekładamy ciasto do formy i do piekarnika nagrzanego do 180 st na 90 minut, czyli do czasu,
aż wierzch się zarumieni.
Wyjmujemy z piekarnika i czekamy aż zupełnie wystygnie, gdyż inaczej na pewno się rozpadnie!

Tak... to ciężka sztuka tak czekać, bo ciasto pachnie bosko - ale na pocieszenie powiem, że lepiej smakuje zimne, niż gorące (wiem, bo sama nie doczekałam do wystygnięcia i jedną formę splądrowałam, gdy jeszcze parzyła!!!;P).

niedziela, 21 września 2014

PASTA MARCHEWKOWA

Dzisiaj przepis na pyszne grzanki z pastą z... marchewki! Przepis znalazłam na blogu Feel Eat, który bardzo lubię i gdzie często zaglądam w poszukiwaniu inspiracji. Pasta jest przepyszna (a warto zaznaczyć że nie jestem fanką surowej marchewki! :) ), a dzięki obecności chili zyskuje nieco ostrzejszego smaku.


Składniki na około 6 grzanek:

  • dwie marchewki
  • 100g sera ricotta
  • szczypta soli
  • przyprawa chili
Marchewki myjemy, obieramy i ścieramy na tarce na małych oczkach. Dodajemy do startej marchewki ser ricotta, oraz przyprawy wedle uznania. Ja użyłam więcej chili, aby pasta nie była za słodka. Dzięki temu wraz z pierwszym kęsem czujemy słodką marchewkę i ser, a już po chwili przyjemny posmak ostrej papryczki! :)

Chleb podsmażamy na patelni z użyciem oleju - ja użyłam oleju rydzowego. Tak przygotowane grzanki smarujemy pastą i jeeeemyyyy! :))



środa, 17 września 2014

ZUPA KREM Z GRUSZKI I PIETRUSZKI I JESZCZE Z SELERA :)

Zupy o kremowej konsystencji to coś, co naprawdę uwielbiam!

Te wodniste, z pływającymi kawałkami wszystkiego, kojarzą mi się z dzieciństwem i koszmarem "wodorostów"
(czyli pasków ugotowanego pora;P).

Za to taki kreeeeemmm... mniam!

No i jak wiadomo zupki to samo zdrowie, zwłaszcza, gdy robione są z sezonowych warzyw, bądź owoców.
Dlatego też na dziś proponuję krem z gruszki w towarzystwie pietruszki i selera :D




KREM Z GRUSZKI, PIETRUSZKI I SELERA

Składniki:

- 2 duże dojrzałe gruszki, dobrze sprawdzi się Konferencja
- 2 duże korzenie pietruszki
- pół dużego korzenia selera
- opcjonalnie 1 mały ziemniak
- 1 cebula
- 2 łyżki masła
- pół łyżeczki imbiru - świeżego lub w proszku
- 3 goździki
- 3 kulki ziela angielskiego
- łyżeczka octu balsamicznego lub winnego
- sół, pieprz/papryka ostra do smaku

Przygotowanie:

Siekamy cebulę i szklimy ją na maśle.
Wrzucamy pokrojone w kostkę pietruszkę i selera (ewentualnie również pokrojonego w kostkę ziemniaka).
Gotujemy 5 minut, a w tym czasie obieramy i kroimy gruszkę na kawałki,
po czym dorzucamy ją do gotujących się warzyw.
Dodajemy przyprawy: goździki, ziele angielskie i imbir, gotujemy wszystko, aż będzie miękkie,
czyli jakieś 15 minut.
Doprawiamy solą, papryką, octem i blendujemy całość (oczywiście po wyjęciu goździków i ziela).
Przed podaniem można posypać pestkami dyni i gotowe!

Smacznego!!!



PS:
Zupy kremy jeszcze powrócą - w kolejce czekają już meksykańska pomidorówka z tortillą, ziemniaczana z łososiem i krem z zielonego groszku z grzankami, nie wspominając już o dyniowym klasyku...
Tak więc...bądź cie na bieżąco z Fit & Fashionable!

niedziela, 14 września 2014

SMOOTHIE pomidorowe z malinami

Dziś z okazji, że powinnam napisać wstęp do mojej pracy magisterskiej - co jest w moim przypadku ostatnim etapem zmagań z dziełem mego życia - postanowiłam poeksperymentować z moim ulubionym kuchennym przyrządem, czyli blenderem :) Master of blender i tylko blender!


Pierwotną inspiracją był przepis na chłodnik z pomidorów z pastą guacamole zasłyszany w jednym z programów telewizji śniadaniowej, bodajże na Canal + Kuchnia. Z pierwotnego przepisu pozostała jedynie mała cząstka i własnie w ten sposób powstał smoothie pomidorowy z malinami.

Poniżej przyspieszony kurs magii jak z poniższych składników zrobić coś co jest mniam i pycha!


Składniki: (2 - 3 porcje)

  • 4 pomidory
  • pudełko malin
  • 1/4 ząbka czosnku
  • sól, pieprz
Pomidory i maliny myjemy. Pomidory można obrać ze skórki, (ale jeśli tego nie zrobicie to dostarczycie swojemu organizmowi likopenu - antyoksydantu zwalczającego wolne rodniki!) i kroimy je w kostkę. Dodajemy do blendera maliny i 1/4 ząbku czosnku. Blendujemy wszystko na gładką masę i przyprawiamy wedle uznania.
Na zdrowie!


czwartek, 11 września 2014

OWSIANKA z gęstym musem

Dziś propozycja owsianki z gęstym musem z owoców sezonowych. Nie będzie to typowa owsianka na mleku, tylko wersja błyskawiczna z jogurtem naturalnym. I zarazem jest to propozycja dla tych, którzy jogurtów naturalnych... nie lubią! A więc dla wszystkich niejadków, dzieci i poszukujących smacznych zamienników gotowych jogurtów owocowych, składających się w 100% ze zdrowych owoców.

Składniki na dwie porcje:

  • 2 małe opakowania jogurtu naturalnego
  • ok. 200g płatków owsianych błyskawicznych
  • małe pudełko jeżyn (około 15 sztuk)
  • jedno jabłko
  • 4 śliwki
Wszystkie owoce myjemy, jabłko obieramy ze skórki, usuwamy gniazdo nasienne i kroimy na mniejsze części. Śliwki przekrawamy na połówki i usuwamy pestki. Wszystkie owoce umieszczamy w blenderze i blendujemy na gładką masę.
W przypadku blendowania jeżyn warto zastosować dodatkowe środki ostrożności - jeżyny są bardzo soczyste i chętnie pryskają swoim sokiem na blat, ściany i niestety na naszą bluzkę też... :)





Po zblendowaniu dodajemy mus do jogurtu naturalnego i płatków owsianych. Taka porcja z pewnością Was nasyci (ja ledwo dałam radę zjeść ją całą na kolację!). Jeśli pozostanie Wam trochę musu, warto wykorzystać go następnego dnia do południowej przekąski np. kaszy manny z musem lub dolać mleka i cieszyć się pysznym koktajlem :)
Smacznego!


P.S. Wybaczcie jakość zdjęć :) Magda robi je w ciągu dnia, ja wieczorami przy sztucznym świetle - nie moja wina, że to wtedy przychodzą mi do głowy najsmaczniejsze pomysły :)

wtorek, 9 września 2014

MIGDAŁOWE PRALINKI Z KASZY GRYCZANEJ

Chyba każdy słyszał, że należy jeść kasze, bo zdrowe...
Ano zdrowe, to fakt! A taka gryczana na przykład to przede wszystkim źródło bardzo cennego,
ale i rzadkiego w dzisiejszej diecie KRZEMU, który odpowiada za kondycję naszych naczyń krwionośnych, kości, zębów i dziąseł, czy włosów.
Jeśli nie chcecie mieć zawałów, wylewów, żylaków i innych "przyjemności", to natychmiast ruszajcie do sklepu po kaszę gryczaną!
A jeśli - co się chwali - macie ją w domu, to możecie zrobić smakowity deser, tak, żeby pokazać, że gryczana to nie tylko na obiad ;)



MIGDAŁOWE PRALINKI Z KASZY GRYCZANEJ

przepis zmodyfikowałam na bazie tego: http://truetastehunters.blogspot.com/2014/05/sodkie-czekoladowe-kulki-z-kaszy.html

Składniki:

- 300 g ugotowanej kaszy gryczanej
- łyżka zmielonego siemienia lnianego
- 2 łyżki kakao
- 4 łyżki miodu lub syropu z agawy
- 2 łyżki oleju rzepakowego
- cukier waniliowy
- łyżeczka aromatu migdałowego
- łyżeczka cynamonu
- sok z połówki cytryny
- skórka starta z 1 pomarańczy

- 100 g płatków owsianych i/lub otrębów
- pół szklanki migdałów lub orzechów włoskich
- pół szklanki rodzynek lub żurawiny

- wiórki kokosowe do obtoczenia kuleczek



Przygotowanie:

Składniki z grupy pierwszej blendujemy w misce do uzyskania jednolitej i w miarę gładkiej masy.
Wrzucamy część drugą składników, czyli płatki owsiane, otręby, rodzynki, bądź żurawinę oraz orzechy i dokładnie mieszamy.
Formujemy (zwilżonymi wodą dłońmi) kuleczki, takie wielkości Rafaello mniej więcej ;) po czym obtaczamy je w wiórkach kokosowych.
Najlepsze są po wyjęciu z lodówki (około godzinki po przygotowaniu powinny tam poleżakować), w której mogą być przechowywane przez kilka dni.

Smaczności!!!



MLEKO KOKOSOWE I KOKOSANKI

Jeszcze nie posiadłam wiedzy na temat tego jak zarabiać kokosy, ale już wiem jak zrobić mleko kokosowe
i kokosanki!
I to za jednym zamachem, czyli typowo po poznańsku - oszczędnie ;)
Sprawa jest superprosta, co czyni temat jeszcze bardziej atrakcyjnym...

A o tym, że naprawdę warto i to nie tylko dla smaku powinny przekonać nas właściwości kokosa, który dla naszego zdrowia i urody ma naprawdę wiele do zaoferowania! Wspomaga nasz metabolizm, świetnie wpływa na pracę wątroby i jelit, obniża poziom złego cholesterolu... nie mówiąc już o działaniu opóźniającym proces starzenia się skóry. Piękno, zdrowie i satysfakcja dla kubków smakowych - a oto przepis jak to osiągnąć:



MLEKO KOKOSOWE

to świetny zamiennik dla mleka krowiego (lub mleka kokosowego z puszki, które oprócz kokosa i wody zawiera jeszcze całe mnóstwo niepotrzebnych składników!), można je przygotować bezpośrednio z orzecha, ale jeszcze łatwiej jest użyć do tego celu wiórki kokosowe - tak, takie zwykłe, dostępne w każdym sklepie (bądź bio, ze sklepu ze zdrową żywnością)

Składniki:

- 1 szklanka wiórków
- 1/2/3/4 szklanki wody - w zależności od tego, jak tłuste i gęste mleko chcemy uzyskać

Przygotowanie:

Wiórki zalewamy szklanką wrzątku. Zostawiamy na noc (choć podobno wystarczą 2 godziny). Dodajemy resztę wody i blendujemy kilka minut, po czym przecedzamy przez drobne sitko... i gotowe!!!
Kawa z takim mlekiem jest przepyszna, polecam!



Kiedy mamy już mleko (które możemy przechowywać w lodówce do kilku dni) możemy zająć się "odpadkami",
czyli zmielonymi wiórkami i w okamgnieniu zrobić z nich...

KOKOSANKI

Składniki:

- wiórki pozostałe z produkcji mleka
- 1/4 szklanki wody
- 3 łyżki mąki kukurydzianej
- 3 łyżki brązowego cukru
- 2 łyżki oleju roślinnego
- 1 jajko

Mieszamy wszystkie składniki w misce na jednolitą masę. Zwilżonymi wodą dłońmi formujemy kulki,
które układamy na blasze (z przepisu wychodzi ok 16 sztuk) i rozpłaszczamy łyżką.
Pieczemy około 20 minut w temperaturze 180 stopni. Smacznego :)

czwartek, 4 września 2014

KONFITURA MALINOWA DLA POCZĄTKUJĄCYCH

Przy tak pięknej pogodzie aż nie chce się wierzyć, że już niedługo nastaną dni krótkie, szare i zimne...ale nastaną! Sorry, taki mamy klimat...;P
Jest jednak coś, co możemy zrobić już teraz, aby osłodzić sobie jesienno-zimową porę - są to przetwory!!!





Na początek uprzedzam, że nie jestem znawczynią tematu, tak naprawdę po raz pierwszy odważyłam się
na coś takiego - zawsze wydawało mi się, że to jakaś czarna magia, którą opanować mogła tylko nasza babcia...;)
A jednak! Zwłaszcza dziś, kiedy istnieje takie dobrodziejstwo, jak cukier żelujący, to naprawdę prościzna
 i to ze znakomitym efektem :D

KONFITURA MALINOWA (przy użyciu cukru żelującego) DLA POCZĄTKUJĄCYCH

- przepis na 4 małe słoiczki -

3 koszyczki malin
0,5 kg cukru żelującego (ja użyłam trzcinowego firmy Diamant)

Maliny płuczemy pod małym strumyczkiem wody, tak, aby nią nie nasiąkły.
Wkładamy do garnka, wsypujemy cukier, mieszamy (tak, aby trochę zmiażdżyć owoce) i zostawiamy na kilka godzin. Po tym czasie zagotowujemy słodką miksturę i gotujemy przez 4 minuty.
Wcześniej dobrze jest zalać wrzątkiem słoiczki, by gotową masę malinową przełożyć do gorących, szczelnie je zakręcić i spasteryzować (czy ktoś nie wie jak???).



Szczerze przyznam, że tak spodobała mi się ta słoikowa zabawa, że na drugi dzień zabrałam się za sok z aronii i dżem aroniowo-jabłkowy, ale o tym może w następnym poście... ;)

wtorek, 2 września 2014

OWSIANKA z masłem orzechowym

Deszczowa aura wprawiła mnie dziś rano w nieco jesienny nastrój, w wyniku którego powstała ta oto propozycja śniadaniowa. Inspiracja pochodzi z bloga The Oatmeal Artist (peanut-butter-and-berry-baked-oatmeal), jednak z pierwowzoru pozostały mi chyba jedynie płatki owsiane i oczywiście...MASŁO ORZECHOWE
Nie wiem, czy uwielbiacie je tak jak ja (i Elvis Presley ;P), ale pomimo wieeelu kalorii warto skusić się na nie od czasu do czasu, choćby ze względu na nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminę E, kwas foliowy i kilka innych przydatnych gratisów. Można je zagospodarować choćby tak:



Owsianka z masłem orzechowym: (przepis na 2 porcje)


  • ok. 1/2 l mleka (ja robiłam na sezamowym, ale co kto lubi...)
  • 3 łyżki płatków owsianych
  • 3 łyżki płatków żytnich
  • garść rodzynek
  • łyżka masła orzechowego

Do posypania:

  • pokrojona w małe kawałeczki śliwka
  • pokrojone lub starte "na grubo" jabłko

Mleko lejemy do garnuszka, dodajemy płatki i rodzynki. Gotujemy, aż zrobią się miękkie, a całość gęstnieje. W tzw. międzyczasie kroimy sobie owocki. Gdy owsianka jest gotowa, dorzucamy głównego bohatera akcji, czyli masło orzechowe. Ten dodatek (a także rodzynki i owoce) zapewnią nam wystarczająco bogaty smak - nie trzeba więc ani słodzić, ani solić. Przekładamy do miseczek i posypujemy owocami. Konsumujemy!
Smacznego :)




PS: Nie podaję liczby kalorii, gdyż po pierwsze: nikt ich nigdy nie widział, po drugie: szczęśliwi ich nie liczą, a po trzecie (cytat ze wspomnianego przeze mnie bloga): "When you're eating real and clean food, calories are almost irrelevant"

poniedziałek, 1 września 2014

SMOOTHIE z jeżynami

Dzisiaj przepis na przepyszne fioletowe smoothie, w którym główną rolę grają jeżyny. Wygląda pięknie i wspaniale smakuje!

Przepis: (na 3 porcje) (ok. 170 kcal/porcja)
  • małe pudełko jeżyn (ok. 150 g)
  • dwie gruszki
  • średni banan
  • ok. 500 ml mleka
Owoce myjemy, gruszki i banana obieramy ze skóry i kroimy na mniejsze części. Wszystkie owoce umieszczamy w pojemniku do blendowania, dodajemy mleko i blendujemy na gładką masę.
Smacznego! :)